E-ulotka

Pamiętacie scenę z kultowego już dziś filmu Dzień Świra, kiedy to głowiny bohater otwiera skrzynkę na listy, a z niej wypada szereg ulotek i listów zapakowanych w koperty bąbelkowe? Któż z nas tak nie miał chociaż raz w życiu? Takie bombardowanie ulotkami, jakkolwiek ciężkie dla roznosiciela i jakkolwiek denerwujące dla odbiorcy, jest zabiegiem stricte marketingowym, mającym na celu rozreklamowanie jakiejś usługi bądź produktu. Skoro można do zwykłej skrzynki na listy, to dlaczego nie można do skrzynki mailowej? Ależ oczywiście, że można! A nawet trzeba! Obecnie rozsyłanie ulotek stało się również częścią marketingu internetowego. Rozsyłanie takich maili często regulują specjalistyczne tłumaczenia techniczne angielski. Są już nawet specjalne firmy, zatrudniające najczęściej osoby niepełnosprawne, do wysyłania takich maili do jak największej ilości odbiorców. Profesjonalne firmy, które traktują marketing internetowy poważnie, mają wręcz specjalnie oddelegowane do takiej „masowej rozsyłki” komórki. Oczywiście, większość z takich elektronicznych ulotek usuwamy, ale zdarzy się, że jedną na sto przeczytamy. Jeżeli więc osób takich jak my znajdzie się milion- marketing osiągnął swój cel.

Comments are closed.

Bookmarks